bardzo lubię czytać wpisy o waszych kosmetycznych hitach. Postanowiłam, że i u mnie pojawi się taka seria postów. Nie będą się one ukazywać regularnie co miesiąc, ale np. co kwartał. Myślę, że jest to idealny czas na przetestowanie produktu i wyrobienie sobie opinii.
Dzisiaj przedstawiam Wam pięciu moich kosmetycznych ulubieńców lata.
1. Garnier Płyn Micelarny 3 w 1, skóra wrażliwa - usuwa makijaż, oczyszcza, koi. Do zmywania makijażu używam przede wszystkim płynów micelarnych. Od dłuższego czasu stosowałam tylko płyn z BeBeauty. Jednak widząc płyn Garniera na promocji (butla 400 ml za 12 zł!) postanowiłam wypróbować. I co? Nie zawiodłam się. Płyn pokochałam od pierwszego użycia. Świetnie radzi sobie z makijażem, pozostawia twarz dobrze oczyszczoną, nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry ani podrażnień. Zużyłam już jedno opakowanie i drugie jest w użyciu.
2. Garnier Mineral Invisible antyperspirant. Bez wątpienia jest to najlepszy antyperspirant jaki miałam okazję stosować. W 100% spełnia obietnice producenta. Przeciwdziała nadmiernemu poceniu, nie pozostawia śladów na czarnych, białych i kolorowych ubraniach. Szybko schnie i pozostawia skórę miękką, nie podrażnia. Często można dostać go w promocji za kilka złotych. W DE ostatnio widziałam je w Rossmannie za 1,49 Euro. Koniecznie muszę wypróbować inne wersje antyperspirantu Garnier. Jestem ciekawa, czy okażą się równie skuteczne.
3. Alverde Fussbutter Pinie und Shoreabutter (Masło do stóp z sosną i masłem shorea). Latem skóra stóp potrzebuje szczególnej pielęgnacji. Stopy narażone są na wysuszenie, mikrourazy i różnego rodzaju obtarcia. Moja skóra stóp jest szczególnie problematyczna, wiecznie przesuszona i mało estetyczna. Rozwiązanie przyniosło mi to masełko do stóp z Alverde. Produkt posiada bardzo ciekawy skład - m.in. ekstrakt z sosny, masło Shea, masło Shorea. Dzięki nim suche i szorstkie stopy, stają się miękkie, lekkie i odżywione. Produkt nie zawiera konserwantów, silikonów, olejów mineralnych, emulgatorów PEG. Jest oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw. Cena tego cuda to ok. 2,50 Euro za 200 ml.
4. Alverde Vital Augencreme Passionsblume (Krem pod oczy passiflora dla skóry dojrzałej). Moja skóra pod oczami jest często wysuszona, pojawiają się pierwsze zmarszczki, i w dodatku borykam się z problemem cieni i podkrążonych oczu. Zdecydowałam się na krem do skóry dojrzałej z nadzieją, że choć trochę pomoże mi on w walce z moimi niedoskonałościami. Faktycznie, krem spisuje się świetnie. Bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę. Jego konsystencja jest dość gęsta, ale nie mam problemu, aby nakładać go pod makijaż. Bardzo dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Oczywiście jak w przypadku wszystkich kosmetyków Alverde, ma świetny skład. Zawiera m.in. ekstrakt z białej herbaty, olej z passiflory, ekstrakt z rokitnika i świetlika, masło shea. Cena wynosi ok. 3,95 Euro za 15 ml.
5. Green Pharmacy Jedwab w płynie na łamliwe końcówki. Znany już w całej blogosferze jedwab z Green Pharmacy nie ma sobie równych w pielęgnacji końcówek włosów. Kilka tygodni temu ścięłam włosy i po każdym myciu głowy nakładam jedwab z GP. Włosy wyglądają dzięki temu świetnie, błyszczą się. Nie ma mowy o żadnym sklejaniu włosów albo pozostawieniu tłustej warstwy. Produkt świetnie wygładza i nadaje blasku włosom. Z tego co pamiętam, to cena w promocji wynosi ok. 7-8 zł.
I co myślicie o moich letnich ulubieńcach? Używałyście któregoś z przedstawionych przeze mnie produktów? Jakie są wasze kosmetyczne hity wakacji?
Pozdrawiam!
Banshee