Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Green Pharmacy. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 października 2014

Nowości z Polski

Jak wiecie, dwa tygodnie temu spędziłam kilka dni na urlopie w Polsce. Nie miałam zbyt dużo czasu na zakupy kosmetyczne, ale udało mi się dorwać kilka produktów, które od dawna chodziły mi po głowie.
Skusiłam się na cztery produkty z serii liście manuka Ziaja. Już zaczęłam ich używać i przyznam, że na razie jestem zadowolona. Zobaczymy jak spiszą się po dłuższym stosowaniu.

Olejek łopianowy ze skrzypem polnym z Green Pharmacy wzięłam z czystej ciekawości. Mam zamiar stosować go dwa razy w tygodniu. Zobaczymy czy choć trochę zahamuje wypadanie włosów.

W Biedronce skusiłam się na zestaw pędzelków. Wyglądają uroczo i mają dołączoną fajną kosmetyczkę :)

W prezencie dostałam 4 Muffinki do kąpieli. Już wypróbowałam wersję jagodową. Sezon na wylegiwanie się w wannie powoli się rozpoczyna, więc prezent oczywiście trafiony :)

I to tyle, dość skromnie, ale o to właśnie mi chodziło. Mam zamiar nie kupować zbyt wielu kosmetyków, tylko zużywać zapasy.

Zainteresowało Was coś z moich nowości? Używałyście któregoś z kosmetyków?

Pozdrawiam!
Banshee

wtorek, 26 sierpnia 2014

Kosmetyczni ulubieńcy wakacji

Hej,
bardzo lubię czytać wpisy o waszych kosmetycznych hitach. Postanowiłam, że i u mnie pojawi się taka seria postów. Nie będą się one ukazywać regularnie co miesiąc, ale np. co kwartał. Myślę, że jest to idealny czas na przetestowanie produktu i wyrobienie sobie opinii.

Dzisiaj przedstawiam Wam pięciu moich kosmetycznych ulubieńców lata.

1. Garnier Płyn Micelarny 3 w 1, skóra wrażliwa - usuwa makijaż, oczyszcza, koi. Do zmywania makijażu używam przede wszystkim płynów micelarnych. Od dłuższego czasu stosowałam tylko płyn z BeBeauty. Jednak widząc płyn Garniera na promocji (butla 400 ml za 12 zł!) postanowiłam wypróbować. I co? Nie zawiodłam się. Płyn pokochałam od pierwszego użycia. Świetnie radzi sobie z makijażem, pozostawia twarz dobrze oczyszczoną, nie powoduje uczucia ściągnięcia skóry ani podrażnień. Zużyłam już jedno opakowanie i drugie jest w użyciu. 

2. Garnier Mineral Invisible antyperspirant. Bez wątpienia jest to najlepszy antyperspirant jaki miałam okazję stosować. W 100% spełnia obietnice producenta. Przeciwdziała nadmiernemu poceniu, nie pozostawia śladów na czarnych, białych i kolorowych ubraniach. Szybko schnie i pozostawia skórę miękką, nie podrażnia. Często można dostać go w promocji za kilka złotych. W DE ostatnio widziałam je w Rossmannie za 1,49 Euro. Koniecznie muszę wypróbować inne wersje antyperspirantu Garnier. Jestem ciekawa, czy okażą się równie skuteczne.

3. Alverde Fussbutter Pinie und Shoreabutter (Masło do stóp z sosną i masłem shorea). Latem skóra stóp potrzebuje szczególnej pielęgnacji. Stopy narażone są na wysuszenie, mikrourazy i różnego rodzaju obtarcia. Moja skóra stóp jest szczególnie problematyczna, wiecznie przesuszona i mało estetyczna. Rozwiązanie przyniosło mi to masełko do stóp z Alverde. Produkt posiada bardzo ciekawy skład - m.in. ekstrakt z sosny, masło Shea, masło Shorea. Dzięki nim suche i szorstkie stopy, stają się miękkie, lekkie i odżywione. Produkt nie zawiera konserwantów, silikonów, olejów mineralnych, emulgatorów PEG. Jest oparty na roślinnych składnikach z kontrolowanych upraw. Cena tego cuda to ok. 2,50 Euro za 200 ml.

4. Alverde Vital Augencreme Passionsblume (Krem pod oczy passiflora dla skóry dojrzałej). Moja skóra pod oczami jest często wysuszona, pojawiają się pierwsze zmarszczki, i w dodatku borykam się z problemem cieni i podkrążonych oczu. Zdecydowałam się na krem do skóry dojrzałej z nadzieją, że choć trochę pomoże mi on w walce z moimi niedoskonałościami. Faktycznie, krem spisuje się świetnie. Bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę. Jego konsystencja jest dość gęsta, ale nie mam problemu, aby nakładać go pod makijaż. Bardzo dobrze się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy. Oczywiście jak w przypadku wszystkich kosmetyków Alverde, ma świetny skład. Zawiera m.in. ekstrakt z białej herbaty, olej z passiflory, ekstrakt z rokitnika i świetlika, masło shea. Cena wynosi ok. 3,95 Euro za 15 ml.

5. Green Pharmacy Jedwab w płynie na łamliwe końcówki. Znany już w całej blogosferze jedwab z Green Pharmacy nie ma sobie równych w pielęgnacji końcówek włosów. Kilka tygodni temu ścięłam włosy i po każdym myciu głowy nakładam jedwab z GP. Włosy wyglądają dzięki temu świetnie, błyszczą się. Nie ma mowy o żadnym sklejaniu włosów albo pozostawieniu tłustej warstwy. Produkt świetnie wygładza i nadaje blasku włosom. Z tego co pamiętam, to cena w promocji wynosi ok. 7-8 zł. 

I co myślicie o moich letnich ulubieńcach? Używałyście któregoś z przedstawionych przeze mnie produktów? Jakie są wasze kosmetyczne hity wakacji?

Pozdrawiam!
Banshee

wtorek, 3 czerwca 2014

Denko majowe

Hej wszystkim!
W maju zużyłam całkiem pokaźną liczbę kosmetyków. To dlatego, że wreszcie wzięłam się za zużywanie resztek, z którymi zawsze mam problemy. W łazience miałam mnóstwo kosmetyków, które już błagały o wykończenie, bo starczało ich jeszcze może na 2-3 użycia. Wzięłam się za porządki i tak o to powstało moje gigantyczne denko. Jestem z siebie naprawdę zadowolona :)

1. L'Biotica Biovax, Intensywnie regenerująca maseczka, naturalne oleje - argan, makadamia, kokos - cudowna maska, która świetnie nawilżała włosy. Uwielbiam serię Biovax z olejami. Aktualnie używam eliksiru i również jestem w 100% zadowolona. Kupię ponownie.
2. DeBa, BioVital - szampon nadający połysk - kupiony w Biedronce za 2,99, zwyklaczek, ale gdybym miała okazję kupić go ponownie w tak niskiej cenie, nie zastanawiałabym się długo. Nie wiem czy kupię ponownie.
3. Alverde, szapon migdał i argan do włosów suchych i zniszczonych - bardzo lubię szampony tej marki. Są delikatne, mają przyjazne składy i nie wyrządzają krzywdy moim włosom. Kupię ponownie.
4. Green Pharmacy - szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się z nagietkiem lekarskim - używał go mój chłopak, ja tylko kilka razy po niego sięgnęłam. Całkiem w porządku. Mój facet był zadowolony i bardzo szybko go zużył. Nie wiem czy kupię ponownie.
5. Schwarzkopf, Gliss Kur, ekspresowa odżywka regeneracyjna - fajny produkt, bardzo podobał mi się zapach. Jednak jakiegoś specjalnego działania nie zauważyłam. Nie wiem czy kupię ponownie.
6 i 7. Balea, More Blond szampon i odżywka - długo się z nimi męczyłam i nie mogłam ich wykończyć. Nie miały specjalnego działania i w dodatku zapach mi nie odpowiadał. Nie lubiłam używać tego duetu. Nie kupię ponownie.

8. Original Source - malina i wanilia, żel pod prysznic - cudownie pachnący kosmetyk, który umilał mi czas spędzany pod prysznicem. Kupię ponownie.
9. Eveline, nawilżający scrub-masaż pod prysznic antycellulit - taki sobie peeling, podobał mi się jedynie zapach. Działanie miał dosyć słabe. Nie kupię ponownie.
10. Adidas, antyperspirant soften silky touch - po prostu świetny, dobrze chronił i fajnie pachniał. Kupię ponownie.
11. Nivea, ujędrniający żel antycellulitowy - mój ulubiony żel tego typu, bo nie powoduje efektu chłodzenia czy rozgrzania, których osobiście nienawidzę. Nie wiem czy działa, czy nie, ale stosuję tego typu specyfiki, kiedy ćwiczę. Być może ma to jakiś wpływ na ujędrnianie ciała. Kupię ponownie.
12. Alverde, krem do rąk, Tonkabohne - początkowo byłam zachwycona. Z czasem zachwyt mijał, zapach zrobił się jakiś alkoholowy i działanie również przestało mnie zadowalać. Wolę tańsze kremy do rąk od Balea. Nie kupię ponownie.
13. Isana Arzt, kilka mydełek, których głównie używa mój chłopak. Bardzo je lubi, bo nie powodują podrażnień na jego alergicznej i wrażliwej skórze. Kupię ponownie.
14. Balea, mydło w płynie, oliwka i trawa cytrynowa. Lubię mydła do rąk z tej firmy. Kupię ponownie.

15. Garnier, czysta skóra, tonik ściągająco-oczyszczający - używał mój facet, bardzo go lubi i często do niego wraca. Ja nie cierpię zapachu tego kosmetyku. Również działanie ma zbyt mocne dla mojej suchej skóry twarzy. Kupię ponownie (ale nie dla siebie).
16. BeBeauty, płyn micelarny. Mój ulubieniec. Kupię ponownie.
17. Cetaphil DA Ultra dla suchej, wrażliwej skóry - mała próbeczka, ale wywarła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Może kupię ponownie. 
18. Eveline, krem BB dla jasnej cery - świetny krem, który daje fajny efekt na twarzy. Jestem w trakcie używania następnego opakowania. Kupię ponownie.
19. Opti-Free, płyn do soczewek. Kupię ponownie.
20. Ebelin, płatki kosmetyczne, świetne płatki, które się nie rozwarstwiają. Kupię ponownie.
21. Alverde, pomadka do ust z nagietkiem. Fajna, ale są lepsze. Nie kupię ponownie.
22. Renu, płyn do soczewek. Kupię ponownie.

Uffff, trochę się tego nazbierało. Jak dobrze jest móc to wszystko wywalić do kosza.
Jak tam u Was ze zużyciami w maju? Też tak obficie jak u mnie?

Pozdrawiam

Banshee

sobota, 22 lutego 2014

Nowości - Luty!

Cześć wszystkim,
luty powoli zbliża się do końca, więc chciałam pokazać Wam, co w tym miesiącu zasiliło moje kosmetyczne szeregi :)
Niestety, ostatnio nie mam za dużo czasu, żeby pisać regularnie posty.. Mam nadzieję, że powoli się to zmieni, bo już przyzwyczajam się do mojego nowego trybu życia. Od trzech tygodni uczęszczam na intensywny kurs niemieckiego i właściwie to pochłania mnie całkowicie. Mam zajęcia 5 godzin dziennie, 5 razy w tygodniu. Poza tym mam oczywiście masę innych obowiązków. Ale nie martwcie się, o blogosferze nie zapominam i powoli myślę o kolejnych notkach.

W lutym nie planuję już zakupów kosmetycznych, więc mogę spokojnie pokazać Wam nowości z tego miesiąca. W ogóle muszę się pochwalić, bo moje postanowienie, żeby kupować mniej kosmetyków, jakoś się realizuje ;)


1. Green Pharmacy - szampon do włosów normalnych i przetłuszczających się z nagietkiem lekarskim.
2. Green Pharmacy - Jedwab w płynie, serum na łamliwe końcówki - mój ulubieniec na końcówki :)
3. SkrzypoVita - suplement diety. 

olejki do kąpieli
4. Tetesept - z olejkiem cytrynowym i miętowym
5. Kneipp - paczula i drzewo sandałowe
6. Kneipp - mandarynka i pomarańcza

7. Rimmel - Scandal Eyes, Rockin' Curves - kolejny produkt do testów od Super-Pharm, który "kupiłam" za 1 grosz

8. Cece of Sweden, szampon i odżywka do włosów blond - wygrana w konkursie u Magdaleny. Przesyłka przyszła już jakiś czas temu, ale dopiero niedawno mogłam ją odebrać z Polski, dlatego chwalę się dopiero teraz ;)

To tyle nowości w lutym. Używałyście, któregoś z tych produktów? Jestem ciekawa Waszych opinii. Czekam na komentarze.

Pozdrawiam!

niedziela, 2 lutego 2014

Denko grudniowo-styczniowe

Cześć wszystkim :)
Nareszcie wzięłam się za napisanie denkowego posta. Trochę pustych opakowań mi się nazbierało, bo "kolekcjonowałam" je od 1 grudnia. Same zobaczcie, jakie kosmetyki mi się pokończyły w ostatnich dwóch miesiącach.


 1. Alterra - żel pod prysznic z hibiskusem i białą herbatą. Pierwsze wrażenie było dobre, ale potem zaczęła drażnić mnie dziwna konsystencja żelu - strasznie gęsta i glutowata. Nie kupię ponownie.
2. Original Source - żel pod prysznic pomarańcza i lukrecja - był to mój pierwszy żel OS i nie zawiodłam się na nim. Podobał mi się jego zapach. Od żelu pod prysznic nie mam zbyt dużych wymagań, więc był ok. Może kupię ponownie.
3. Wild Flowers - mini żel pod prysznic dołączony do perfum, przywieziony z Kanady. Miał cudowny zapach i to tyle. Starczył mi na dwa użycia. Miał dość dziwną konsystencję. Spróbowałabym go, gdyby był dostępny w większym opakowaniu. 
4. Balea - mydło w kostce mleko i miód - fajne mydełko do mycia rąk. Kupię ponownie.
5. Biały Jeleń - bursztynowe mydło w kostce - drażnił mnie zapach tego mydełka. Nie kupię ponownie.
6. Eva natura - szampon do włosów osłabionych, wypadających, łamliwych z czarną rzepą - dobrze oczyszczający szampon. Trochę śmierdział, ale to typowe dla ziołowych szamponów. Aktualnie mam w łazience wersję brzozową. Kupię ponownie, ale inne wersje.
7. Alterra - łagodny szampon z migdałem i jojoba dla wrażliwej i podrażnionej skóry. Bardzo lubię szampony z Alterry. Ten spisał się dobrze i faktycznie był bardzo delikatny. Kupię ponownie.
8. Ziaja Intima - kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem askorbinowym - bardzo dobry produkt. Plus za opakowanie z pompką. Kupię ponownie.
9. Intimea - żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dębu. Dobry żel w niskiej cenie. Kupię ponownie.


10. Garnier mineral - dezodorant w sprayu. Był genialny - miał świetny zapach i nie pozostawiał żadnych śladów na ubraniach. Kupię ponownie.
11. Isana - krem do rąk rumiankowy - trochę się z nim męczyłam, a i tak do końca nie zużyłam. Chyba się zestarzał, bo zaczął dziwnie pachnieć. Nie kupię ponownie.
12. Ziaja Ulga - płyn micelarny - średni micel. Ulgi to on mojej skórze nie przyniósł, czasem szczypały mnie po nim oczy, a podobno jest przeznaczony dla osób z nadwrażliwością oczu. Nie kupię ponownie.
13. Balea - płyn dwufazowy - bardzo w porządku. Dobrze radził sobie z wodoodpornym tuszem do rzęs.  Minus za małe opakowanie (100 ml). Kupię ponownie.
14. BabyDream - krem chroniący przed zimnem i wiatrem - fajnie się sprawdza w mroźne dni. Kupię ponownie.
15. Bausch&Lomb Renu - płyn do soczewek kontaktowych - w porządku, nie mam mu nic do zarzucenia. Kupię ponownie.
16. BeBeauty - zmywacz do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną - mój ulubiony zmywacz. Dobrze sobie radzi z lakierem i ma fajne, praktyczne opakowanie z pompką. Kupię ponownie.
17. Rival de Loop - krem do twarzy na dzień Hydro - miły, tani krem. Krzywdy mi nie zrobił i ładnie pachniał - orzeźwiająco. Może kupię ponownie.
18. Nivea - malutkie opakowanie klasycznego kremu, takie do torebki ;) Kupię ponownie.


19. Bourjois - maskara do rzęs Volume Glamour Ultra Curl - jest świetna, robi co ma robić - podkręca i pogrubia moje rzęsy. Już kupiłam kolejny. Kupię ponownie.
20. AA - pomadka ochronna Care Kiss - nawet się z nią polubiłam. Ładnie pachniała i miło się jej używało. Dobrze chroniła usta przed zimnem. Może kupię ponownie.
21. Rival de Loop - korektor pod oczy w kulce - okropieństwo - kolor za ciemny, dziwnie się rozprowadzał, nie zużyłam go do końca. Nie kupię ponownie.
22. Green Pharmacy - jedwab na łamliwe końcówki. Zdecydowanie mój faworyt na końce włosów. Szkoda tylko, że większość wylała mi się w podróży i oblepiła mi całą kosmetyczkę :( muszę zaopatrzyć się w nowe opakowanie. Kupię ponownie.
23. Ziaja - maska anty-stres - bardzo fajna, lubię maski Ziaji. Kupię ponownie.
24. Facelle - chusteczki do higieny intymnej. Kupię ponownie.
25. Carea - płatki kosmetyczne Aloe Vera. Kupię ponownie.
26. Cece of Sweden - próbka szamponu do włosów z jedwabiem. Całkiem fajny. Może kiedyś kupię całe opakowanie.


Trochę się tego nazbierało. Cieszę się, że w końcu napisałam tego posta i mogę wreszcie wywalić te puste opakowania :)
A jak u Was wygląda "denkowanie"?

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłej niedzieli :)

Banshee

piątek, 10 stycznia 2014

Zakupy w Polsce

Hej,
jak wiecie przez prawie trzy tygodnie byłam we Wrocławiu. Korzystając z okazji wybrałam się na zakupy. Kilka ciekawych rzeczy wpadło w moje ręce :) Pokażę Wam, co i w jakim sklepie kupiłam.

Rossmann

2 żele pod prysznic Original Source: malina i wanilia oraz pomarańcza z lukrecją.
Oba zapachy są bardzo słodkie - w moim stylu ;). Na razie używam wersji pomarańczowej. Cieszę się, że w końcu skusiłam się na żele tej firmy.

 ISANA MED Urea emulsja do ciała do bardzo suchej i szorstkiej skóry z 5,5% Urea.
Jadąc do Wrocławia nie brałam wielu kosmetyków. Nie miałam ze sobą żadnego balsamu czy masła, więc postanowiłam kupić coś taniego, czego jeszcze nie używałam. Wybór padł na Isanę. Lotion ma dość dziwny zapach, ale działa jak należy. Dość bogaty skład, w którym znajdziemy masło shea, pantenol, witaminę E i oczywiście mocznik, rekompensuje wszystko. Emulsja bardzo dobrze nawilża i redukuje podrażnienia. 

 Lovely Paleta cieni Nude make up kit.
Bardzo się cieszę, że udało mi się ją znaleźć. Obleciałam kilka Rossmannów w mieście i nigdzie już jej nie było. Dorwałam ją w Marino (wrocławianki będą wiedzieć, gdzie to). Były dostępne chyba jeszcze z 4 paletki. Kolory cieni są przecudne, można z nich wyczarować wiele kombinacji. Kolory Nude w makijażu uwielbiam, więc paletki używam prawie codziennie :)

Super-pharm

Do Super-pharmy zajrzałam dwukrotnie. Za pierwszym razem wykorzystałam moje kupony. Kupiłam maskę do włosów Biovax Naturalne Oleje: argan, makadamia i kokos. Używałam dopiero raz, ale od razu przypadła mi do gustu. Dodatkowo dołączony był termocap oraz próbka eliksiru wygładzająco-nawilżającego.
Iwostin Purritin żel do mycia twarzy - dla mojego chłopaka (czasem jak mam problemy z cerą, to mu podbieram).

Rimmel Cień w kremie 005 Golden Bronze - zakupiłam go za 1 grosz, ponieważ zgłosiłam się do testów, które co jakiś czas organizowane są dla posiadaczek karty LifeStyle z Super-pharm. Pierwszy raz posiadam cień w kremie z aplikatorem. Używałam go już kilka razy, ale jeszcze nie jestem do niego przekonana. Może jak nabiorę większej wprawy w używaniu go, to bardziej przypadnie mi do gustu. Cień jest trwały i wodoodporny. Kolorek na plus - bardzo wyrazisty.
 Za drugim razem w Super-pharm skorzystałam z promocji -40% na kolorówkę. Kupiłam dwa lakiery do paznokci i tusz do rzęs.
Delia Coral Prosilk nr 145 - mocny niebieski kolorek.
Miss Sporty Oh my gem! nr 004 - brokatowy błękit.
Bourjois Mascara Volume Glamour Ultra Curl  - tusz pogrubia i podkręca rzęsy. Kupuje go, kiedy jest na niego promocja, w regularnej cenie kosztuje ok. 40 zł. Tusz ten jest bardzo dobry i lubię do niego wracać.

 Drogeria Natura

Green Pharmacy Szampon i balsam do włosów suchych i zniszczonych z olejem arganowym i granatem. 
Od dawna chciałam wypróbować ten duet, więc jak zobaczyłam go na półce od razu wskoczył do koszyka :)

Green Pharmacy Kojący krem półtłusty Rumianek - czeka na swoją kolej do testowania. Słoiczek ma pojemność aż 150 ml, a kosztował ok. 7 zł. Jestem ciekawa jak się spisze.

Himalaya - dwie pasty do zębów - moje ulubione.
Himalaya - krem antyseptyczny.


Nanu-Nana

W Nanu-Nana wreszcie kupiłam swój pierwszy kominek do wosków. Muszę Wam powiedzieć, że bardzo polubiłam woski Yankee Candle.

W tym roku mam zamiar być trochę bardziej oszczędna w kwestii kosmetyków. Zamierzam kupować nowe, dopiero, kiedy stare będą na wykończeniu. Zobaczymy, czy mi się uda ;)

Miałyście coś z kosmetyków, które pokazałam? Jak u Was się spisały?
Czekam na Wasze komentarze :)

Buziaki

Banshee


wtorek, 15 października 2013

Pielęgnacja włosów

Cześć wszystkim,
dzisiaj chciałam pokazać Wam, jakich produktów używam do mycia i pielęgnacji włosów. Jeśli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że skarżyłam się ostatnio na problem wypadających włosów. Próbując temu zaradzić, szukałam kosmetyków idealnych, które uporają się z tym problemem. Poza tym chciałam ujarzmić moje niesforne, puszące się włosy. Wcześniej, zanim pojawił się problem wypadania moich włosów, nie bardzo zwracałam uwagę na to, czego właściwie używam do pielęgnacji moich kosmyków. Pora było to zmienić.

Tak przedstawia się spora gromadka produktów, których ostatnio używam:

 Do mycia stosuję zamiennie dwa szampony. Pierwszy z nich to produkt z firmy eva natura, szampon do włosów osłabionych, wypadających, łamliwych. Zawiera ekstrakty z czarnej rzepy, skrzypu polnego i łopianu. Jedynym jego minusem jest intensywny zapach, ale biorąc pod uwagę jego dobroczynny wpływ na włosy i skórę głowy, można przecierpieć :)
Drugim szamponem jest Dove Intense Repair - produkt do włosów zniszczonych, który odbudowuje włosy od środka. Jestem z niego zadowolona. Po umyciu włosy są miękkie i wyraźnie nawilżone.

 Odżywki, jakie stosuję to: L'Biotica Biovax Dwufazowa odżywka bez spłukiwania do włosów słabych, ze skłonnością do wypadania. Odżywka zawiera panthenol, jedwab i aloe vera. Jestem z niej zadowolona, szybko przywraca zdrowy wygląd moim napuszonym włosom. Stosuję zarówno na mokre jak i suche włosy. Jak na razie spisuje się bezbłędnie.
Jako odżywkę do spłukiwania, stosuję wielce zachwalaną Ultra Doux Garnier z olejkiem z awokado i masłem karite do włosów suchych i zniszczonych. Już po pierwszym użyciu tej odżywki, wiedziałam, że będzie moją ulubioną. Po jej użyciu włosy są niezwykle miękkie i błyszczące. Poza tym uwielbiam tego typu zapachy w kosmetykach do włosów. CUDEŃKO :)
 Poza odżywkami stosuję również olejek, maskę i naftę kosmetyczną. Każdy z tych produktów staram się używać raz w tygodniu.
Olejek pochodzi z firmy Alverde - jest to olejek polecany szczególnie dla włosów suchych i łamliwych. Zawiera cały szereg bardzo dobrych składników, są to m.in: olejki arganowy, migdałowy, słonecznikowy, z orzechów włoskich oraz ekstrakt z korzenia łopianu i witamina E. Jest to mój pierwszy olejek do włosów, ale chyba od razu strzeliłam w dziesiątkę. Stosuję go na kilka godzin przed myciem na skórę głowy i całą długość włosów. Można też używać na same końcówki, zamiast produktów z jedwabiem.
Maską, którą używam, to znany produkt z serii Alterra - Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych z granatem i aloesem. Używałam jej dopiero dwa razy, więc nie będę jeszcze wydawać ostatecznej opinii. Jak na razie spisuje się nieźle. Włosy wyglądają dobrze i są mięciutkie :)
Postanowiłam również zakupić Naftę kosmetyczną z alosem z firmy Anna. Producent twierdzi, iż aloes poprawia mikrokrążenie w obrębie skóry głowy oraz posiada właściwości stymulujące porost włosów. Naftę wcieram we włosy na 10 minut przed myciem. Można również sporządzić mieszankę z żółtkiem. Jeszcze tego nie robiłam, ale chyba spróbuję w najbliższych dniach.
Na pierwszym zdjęciu widać również, jedwab w płynie, który stosuje na końcówki. Napisy już się zdarły, więc opiszę, czego dokładnie używam - jest to Serum na łamliwe końcówki z Green Pharmacy. Jeden z lepszych produktów do włosów, jakie kiedykolwiek miałam. Kupiłam go całkowicie przypadkowo, kiedy wyszedł jako nowość. Bardzo dobrze radzi sobie z ochroną końcówek włosów, nie rozdwajają się i są pięknie wygładzone.
Na żadne zdjęcie nie załapała się również wcierka Jantar z Farmony, którą uwielbiam. Stosuję ją na skórę głowy codziennie. Chyba pozytywnie wpływa na wzrost moich kosmyków. Włosy mniej się przetłuszczają i są uniesione u nasady.
 Poza pielęgnacją zewnętrzną, zaopatrzyłam się także w kompleks witamin z grupy B z cynkiem, biotyną, kwasem foliowym, niacyną i kwasem pantotenowym. Stosuję jedną kapsułkę dziennie. Te niedrogie tabletki kupiłam w drogerii dm. Bardzo sobie chwalę ich stosowanie.

Krótko przedstawiłam produkty, które ostatnimi czasy stosuję w pielęgnacji moich wymagających kosmyków.
Stosowałyście, któryś z opisanych przeze mnie kosmetyków?
Co jest Waszym hitem i idealnym produktem do pielęgnacji włosów?
Czekam na Wasze komentarze!


Pozdrawiam

Banshee