Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Alterra. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 września 2014

Kilka nowości

Hej,
oczywiście miałam się ograniczyć w kupowaniu kolejnych kosmetyków, ale wszystko tak kusi i woła: weź mnie! Na razie nie planuję następnych zakupów, więc pokażę Wam, co tym razem wpadło w moje łapki :)


1. Garnier mineral - dwa antyperspiranty - wersje: Ultra Dry i Clean Sensation - wzięłam, bo były w bardzo atrakcyjnej cenie, a ostatnio bardzo polubiła Garniera Invisible. Zobaczymy czy te warianty równie dobrze się spiszą. 


2. Isana Arzt - mydełka dla mojego chłopaka.
3. Isana - mydło w płynie Róża i Jogurt.


4. Alterra Koffein Shampoo - potrzebowałam delikatniejszego szamponu bez SLS, bo mój BabyLove już się skończył. Padło na Alterrę z kofeiną w większym opakowaniu 25% gratis ;)
5. Nivea Intense Repair odżywka do włosów - naczytałam się dużo dobrego i sama chciałam wypróbować, czy na moich włosach również się sprawdzi. Jak na razie jest ok.


6. Balea Vitalizing Shampoo z rozmarynem i melisą.
7. Balea Golden Magic dezodorant - co za cudowny zapach! Pachnie jak luksusowe perfumy. Na pewno nie zapewni świetnej ochrony, ale nie mogłam się oprzeć ;)
8. Ebelin gąbeczka do mycia i masażu twarzy - zobaczymy jak się sprawdzi.


9. p2 Color Victim lakier do paznokci 622 remember me - niestety na zdjęciu kolorek trochę przekłamany. W najbliższym czasie użyję i porobię zdjęcia jak prezentuje się na paznokciach :)

To tyle na dziś. Mam nadzieję, że faktycznie w najbliższym czasie trochę przystopuję z kupowaniem kosmetyków.

Pozdrawiam!
Banshee

niedziela, 2 lutego 2014

Denko grudniowo-styczniowe

Cześć wszystkim :)
Nareszcie wzięłam się za napisanie denkowego posta. Trochę pustych opakowań mi się nazbierało, bo "kolekcjonowałam" je od 1 grudnia. Same zobaczcie, jakie kosmetyki mi się pokończyły w ostatnich dwóch miesiącach.


 1. Alterra - żel pod prysznic z hibiskusem i białą herbatą. Pierwsze wrażenie było dobre, ale potem zaczęła drażnić mnie dziwna konsystencja żelu - strasznie gęsta i glutowata. Nie kupię ponownie.
2. Original Source - żel pod prysznic pomarańcza i lukrecja - był to mój pierwszy żel OS i nie zawiodłam się na nim. Podobał mi się jego zapach. Od żelu pod prysznic nie mam zbyt dużych wymagań, więc był ok. Może kupię ponownie.
3. Wild Flowers - mini żel pod prysznic dołączony do perfum, przywieziony z Kanady. Miał cudowny zapach i to tyle. Starczył mi na dwa użycia. Miał dość dziwną konsystencję. Spróbowałabym go, gdyby był dostępny w większym opakowaniu. 
4. Balea - mydło w kostce mleko i miód - fajne mydełko do mycia rąk. Kupię ponownie.
5. Biały Jeleń - bursztynowe mydło w kostce - drażnił mnie zapach tego mydełka. Nie kupię ponownie.
6. Eva natura - szampon do włosów osłabionych, wypadających, łamliwych z czarną rzepą - dobrze oczyszczający szampon. Trochę śmierdział, ale to typowe dla ziołowych szamponów. Aktualnie mam w łazience wersję brzozową. Kupię ponownie, ale inne wersje.
7. Alterra - łagodny szampon z migdałem i jojoba dla wrażliwej i podrażnionej skóry. Bardzo lubię szampony z Alterry. Ten spisał się dobrze i faktycznie był bardzo delikatny. Kupię ponownie.
8. Ziaja Intima - kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem askorbinowym - bardzo dobry produkt. Plus za opakowanie z pompką. Kupię ponownie.
9. Intimea - żel do higieny intymnej z ekstraktem z kory dębu. Dobry żel w niskiej cenie. Kupię ponownie.


10. Garnier mineral - dezodorant w sprayu. Był genialny - miał świetny zapach i nie pozostawiał żadnych śladów na ubraniach. Kupię ponownie.
11. Isana - krem do rąk rumiankowy - trochę się z nim męczyłam, a i tak do końca nie zużyłam. Chyba się zestarzał, bo zaczął dziwnie pachnieć. Nie kupię ponownie.
12. Ziaja Ulga - płyn micelarny - średni micel. Ulgi to on mojej skórze nie przyniósł, czasem szczypały mnie po nim oczy, a podobno jest przeznaczony dla osób z nadwrażliwością oczu. Nie kupię ponownie.
13. Balea - płyn dwufazowy - bardzo w porządku. Dobrze radził sobie z wodoodpornym tuszem do rzęs.  Minus za małe opakowanie (100 ml). Kupię ponownie.
14. BabyDream - krem chroniący przed zimnem i wiatrem - fajnie się sprawdza w mroźne dni. Kupię ponownie.
15. Bausch&Lomb Renu - płyn do soczewek kontaktowych - w porządku, nie mam mu nic do zarzucenia. Kupię ponownie.
16. BeBeauty - zmywacz do paznokci z olejem kokosowym i gliceryną - mój ulubiony zmywacz. Dobrze sobie radzi z lakierem i ma fajne, praktyczne opakowanie z pompką. Kupię ponownie.
17. Rival de Loop - krem do twarzy na dzień Hydro - miły, tani krem. Krzywdy mi nie zrobił i ładnie pachniał - orzeźwiająco. Może kupię ponownie.
18. Nivea - malutkie opakowanie klasycznego kremu, takie do torebki ;) Kupię ponownie.


19. Bourjois - maskara do rzęs Volume Glamour Ultra Curl - jest świetna, robi co ma robić - podkręca i pogrubia moje rzęsy. Już kupiłam kolejny. Kupię ponownie.
20. AA - pomadka ochronna Care Kiss - nawet się z nią polubiłam. Ładnie pachniała i miło się jej używało. Dobrze chroniła usta przed zimnem. Może kupię ponownie.
21. Rival de Loop - korektor pod oczy w kulce - okropieństwo - kolor za ciemny, dziwnie się rozprowadzał, nie zużyłam go do końca. Nie kupię ponownie.
22. Green Pharmacy - jedwab na łamliwe końcówki. Zdecydowanie mój faworyt na końce włosów. Szkoda tylko, że większość wylała mi się w podróży i oblepiła mi całą kosmetyczkę :( muszę zaopatrzyć się w nowe opakowanie. Kupię ponownie.
23. Ziaja - maska anty-stres - bardzo fajna, lubię maski Ziaji. Kupię ponownie.
24. Facelle - chusteczki do higieny intymnej. Kupię ponownie.
25. Carea - płatki kosmetyczne Aloe Vera. Kupię ponownie.
26. Cece of Sweden - próbka szamponu do włosów z jedwabiem. Całkiem fajny. Może kiedyś kupię całe opakowanie.


Trochę się tego nazbierało. Cieszę się, że w końcu napisałam tego posta i mogę wreszcie wywalić te puste opakowania :)
A jak u Was wygląda "denkowanie"?

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę miłej niedzieli :)

Banshee

czwartek, 21 listopada 2013

Listopadowe zakupy - część 2

Cześć wszystkim :)
dzisiaj chciałam Wam pokazać, co nowego wpadło w moje łapki.

Dwa nowe lakiery, pierwszy z nich to Golden Rose Jolly Jewels nr 110 a drugi p2 Rich Care + color polish nr 080 so sweet. Golden Rose już wypróbowałam i świetnie się prezentuje. Jest pełen małych drobinek, które pięknie się mienią :) p2 mam zamiar użyć dzisiaj pierwszy raz - szukałam czegoś delikatnego i myślę, że ten lakier taki właśnie jest. Plusem jest również, że działa on jak odżywka. Sprawdzimy - ocenimy.

Maskarę Pump Up z Lovely kupiłam ze względu na bardzo pozytywne opinie na blogach oraz na wizażu. Jeszcze nie używałam, ale mam nadzieję, że i u mnie się sprawdzi.
Eveline BB korektor kryjąco-rozświetlający 8 w 1 - to już drugie opakowanie tego kosmetyku, które kupiłam. Jestem z tego produktu zadowolona, całkiem nieźle maskuje moje pokaźne cienie pod oczami, nie wysusza skóry.

Do włosów zakupiłam szampon z Alterry Migdały i Jojoba dla wrażliwej i podrażnionej skóry. Miło się go używa, włosy po umyciu prezentują się bardzo ładnie. Oczywiście plusem jest przyjazny skład.
Drugim moim zakupem jest krem do pielęgnacji włosów Vitanove. Kupiłam go za ok.6-7 zł w Leclercu. Pierwszy raz zobaczyłam ten kosmetyk i postanowiłam, że go wypróbuje. Na buteleczce napisano, że kosmetyk zapobiega puszeniu się włosów, jest skierowany dla posiadaczek suchych i trudnych do wygładzenia włosów. Ja właśnie takie mam - strasznie puszące się włosy :( Używałam dopiero dwa razy, za pierwszym razem wydawało mi się, że faktycznie włosy są mniej niesforne, ale za drugim, nie zauważyłam żadnego efektu. Zobaczymy jak będzie przy następnej okazji ;)

I wreszcie znalazłam masło do ciała Alverde z edycji limitowanej. Szukałam go już ponad miesiąc temu, bo upatrzyłam je sobie na stronie dm-u. No i nareszcie wpadło w moje rączki. Masełko pachnie owocami leśnymi i skierowane jest dla posiadaczek bardzo suchej skóry. Bardzo podoba mi się opakowanie tego produktu :)


Jak Wam się podobają moje nowości kosmetyczne?
Używałyście któregoś z produktów?


Zachęcam do obserwowania mojego Bloga!
Planuję rozdanie kosmetyków firm Balea, Alverde, p2, kiedy przekroczę próg 50 obserwujących :)

Pozdrawiam!

Banshee

czwartek, 31 października 2013

Denko - październik 2013

Hej,
dzisiaj przedstawię Wam moje październikowe zużycia. Trochę się tego nazbierało, bo chciałam wykończyć kosmetyki, które już od dawna mi zalegały ;)


 Żele pod prysznic:
1. Ziaja - kremowe mydło pod prysznic - kozie mleko - do żeli z Ziaji wracam regularnie, Kozie Mleko to mój ulubiony zapach.
2. Fa - Luxurious Moments - o pięknnym zapachu fiołków. Kupiłam ten żel w 3-paku, jeden dałam siostrze i został mi jeszcze jeden. Bardzo jestem z niego zadowolona. Ma bardzo ciekawy kolor - ciemny fiolet z drobinkami. Prysznic z tym żelem to przyjemność.
3. Fa - Sport Double Power - używałam głównie po treningach. Nadaje się również do mycia włosów, ale ja nie ryzykowałam ;) ogólnie dobry produkt, za bardzo przystępną cenę (na promocji kosztował mnie jedynie 0,49 euro).


Pielęgnacja twarzy:
1. Alterra - Krem przeciwzmarszczkowy na dzień z wyciągiem z dzikiej róży - więcej  go nie kupię, męczył mnie zapach, działanie też nie było jakieś rewelacyjne.
2. Rival de Loop - Tonik do demakijażu bez alkoholu dla suchej i wrażliwej skóry. Bardzo dobry produkt, byłam z niego bardzo zadowolona. Ładnie oczyszczał i "wyciszał" moją skórę.
3. Synergen - tonik do skóry trądzikowej - stanowcze nie! Produktu używał mój chłopak, nie był z niego zadowolony. Tonik podrażniał i bardzo wysuszał.
4. AA Oceanic - Ultra Nawilżanie Aksamitny żel do mycia twarzy z algami morskimi i kwasem hialuronowym - miło się go używało, żel był delikatny, nie wysuszał i nie podrażniał. Miał miły delikatny zapach. Jego jedynym minusem była mała wydajność. Lubię żele do mycia twarzy z AA, jeszcze na żadnym się nie zawiodłam.


 Pielęgnacja dłoni i stóp:
1. NIVEA - krem do rąk wygładzająco - odżywczy z formułą Hydra IQ - bardzo dobry krem, nawilżał dłonie idealnie. Miałam go bardzo długo, bo do uzyskania dobrego nawilżenia wystarczała minimalna ilość produktu. Poza tym wielki plus za piękny zapach.
2. Fuss Wohl - krem intensywny do pielęgnacji stóp o bardzo suchej skórze z 10% zawartością Urea - fajny kremik, dobrze nawilżał i szybko się wchłaniał. Na pewno do niego wrócę.
3. Eveline - Ekspresowe pedicure - aktywny peeling cukrowy do stóp - to był dość dziwny produkt. Zdecydowanie drobinki cukru były mało skuteczne i bardzo szybko się rozpuszczały. Denerwowało mnie również to, że kilka razy zatkała mi się tubka i nie mogłam wycisnąć produktu. Jedyny plus to lekki cytrusowy zapach.


 Produkty do makijażu:
1. NIVEA - BB Cream dla cery jasnej - próbeczka - dla mnie odcień zbyt ciemny, więc nie kupię pełnowymiarowego opakowania.
2. Maybelline the Collossal Volum Express - mascara do rzęs wododporna - to jest jedyny tusz do którego powracam po wielu próbach z innymi wynalazkami :) Bardzo dobry, ładnie pogrubia i rozczesuje rzęsy. Nie jest to najlepszy tusz, jakiego używałam, ale w tym przedziale cenowym zdecydowanie wygrywa.

 Produkty pozostałe:
1. Płatki do demakijażu today - kupiłam w markecie Penny - powiem krótko: niska cena, dobry produkt :)
2. Wilkinson - wkłady do maszynki z Aloe Vera Quattro for women - używam je na zmianę z wkładami z acai + jojoba. Polecam wypróbować maszynkę Quattro for women!
3. Venus - 15 hypoalergicznych chusteczek do higieny intymnej - fajne chusteczki do torebki. Paczuszka jest mała i poręczna.
4. Himalaya - pasta do zębów Sparkly white - pasty Himalya są zdecydowanie jednymi z najlepszych, jakie stosowałam. Mają naturalny skład i bardzo dobre działanie. Będę wracać do nich regularnie.
5. Biały Jeleń - Hipoalergiczne mydło naturalne z lnem - jak wszystkie produkty z tej serii sprawdziło się świetnie.


To tyle w październikowym denku. Używałyście któregoś z wymienionych przeze mnie produktów? Co Was zainteresowało i chciałybyście wypróbować? 


Niestety w najbliższych dniach mogę być mniej aktywna na Waszych blogach, ponieważ przeprowadzam się i przez jakiś czas nie będę mieć dostępu do Internetu.


Zachęcam do obserwowania mojego Bloga!
Planuję rozdanie kosmetyków firm Balea, Alverde, p2, kiedy przekroczę próg 50 obserwujących :)

Pozdrawiam!

Banshee

wtorek, 15 października 2013

Pielęgnacja włosów

Cześć wszystkim,
dzisiaj chciałam pokazać Wam, jakich produktów używam do mycia i pielęgnacji włosów. Jeśli śledzicie mojego bloga, to wiecie, że skarżyłam się ostatnio na problem wypadających włosów. Próbując temu zaradzić, szukałam kosmetyków idealnych, które uporają się z tym problemem. Poza tym chciałam ujarzmić moje niesforne, puszące się włosy. Wcześniej, zanim pojawił się problem wypadania moich włosów, nie bardzo zwracałam uwagę na to, czego właściwie używam do pielęgnacji moich kosmyków. Pora było to zmienić.

Tak przedstawia się spora gromadka produktów, których ostatnio używam:

 Do mycia stosuję zamiennie dwa szampony. Pierwszy z nich to produkt z firmy eva natura, szampon do włosów osłabionych, wypadających, łamliwych. Zawiera ekstrakty z czarnej rzepy, skrzypu polnego i łopianu. Jedynym jego minusem jest intensywny zapach, ale biorąc pod uwagę jego dobroczynny wpływ na włosy i skórę głowy, można przecierpieć :)
Drugim szamponem jest Dove Intense Repair - produkt do włosów zniszczonych, który odbudowuje włosy od środka. Jestem z niego zadowolona. Po umyciu włosy są miękkie i wyraźnie nawilżone.

 Odżywki, jakie stosuję to: L'Biotica Biovax Dwufazowa odżywka bez spłukiwania do włosów słabych, ze skłonnością do wypadania. Odżywka zawiera panthenol, jedwab i aloe vera. Jestem z niej zadowolona, szybko przywraca zdrowy wygląd moim napuszonym włosom. Stosuję zarówno na mokre jak i suche włosy. Jak na razie spisuje się bezbłędnie.
Jako odżywkę do spłukiwania, stosuję wielce zachwalaną Ultra Doux Garnier z olejkiem z awokado i masłem karite do włosów suchych i zniszczonych. Już po pierwszym użyciu tej odżywki, wiedziałam, że będzie moją ulubioną. Po jej użyciu włosy są niezwykle miękkie i błyszczące. Poza tym uwielbiam tego typu zapachy w kosmetykach do włosów. CUDEŃKO :)
 Poza odżywkami stosuję również olejek, maskę i naftę kosmetyczną. Każdy z tych produktów staram się używać raz w tygodniu.
Olejek pochodzi z firmy Alverde - jest to olejek polecany szczególnie dla włosów suchych i łamliwych. Zawiera cały szereg bardzo dobrych składników, są to m.in: olejki arganowy, migdałowy, słonecznikowy, z orzechów włoskich oraz ekstrakt z korzenia łopianu i witamina E. Jest to mój pierwszy olejek do włosów, ale chyba od razu strzeliłam w dziesiątkę. Stosuję go na kilka godzin przed myciem na skórę głowy i całą długość włosów. Można też używać na same końcówki, zamiast produktów z jedwabiem.
Maską, którą używam, to znany produkt z serii Alterra - Maska nawilżająca do włosów suchych i zniszczonych z granatem i aloesem. Używałam jej dopiero dwa razy, więc nie będę jeszcze wydawać ostatecznej opinii. Jak na razie spisuje się nieźle. Włosy wyglądają dobrze i są mięciutkie :)
Postanowiłam również zakupić Naftę kosmetyczną z alosem z firmy Anna. Producent twierdzi, iż aloes poprawia mikrokrążenie w obrębie skóry głowy oraz posiada właściwości stymulujące porost włosów. Naftę wcieram we włosy na 10 minut przed myciem. Można również sporządzić mieszankę z żółtkiem. Jeszcze tego nie robiłam, ale chyba spróbuję w najbliższych dniach.
Na pierwszym zdjęciu widać również, jedwab w płynie, który stosuje na końcówki. Napisy już się zdarły, więc opiszę, czego dokładnie używam - jest to Serum na łamliwe końcówki z Green Pharmacy. Jeden z lepszych produktów do włosów, jakie kiedykolwiek miałam. Kupiłam go całkowicie przypadkowo, kiedy wyszedł jako nowość. Bardzo dobrze radzi sobie z ochroną końcówek włosów, nie rozdwajają się i są pięknie wygładzone.
Na żadne zdjęcie nie załapała się również wcierka Jantar z Farmony, którą uwielbiam. Stosuję ją na skórę głowy codziennie. Chyba pozytywnie wpływa na wzrost moich kosmyków. Włosy mniej się przetłuszczają i są uniesione u nasady.
 Poza pielęgnacją zewnętrzną, zaopatrzyłam się także w kompleks witamin z grupy B z cynkiem, biotyną, kwasem foliowym, niacyną i kwasem pantotenowym. Stosuję jedną kapsułkę dziennie. Te niedrogie tabletki kupiłam w drogerii dm. Bardzo sobie chwalę ich stosowanie.

Krótko przedstawiłam produkty, które ostatnimi czasy stosuję w pielęgnacji moich wymagających kosmyków.
Stosowałyście, któryś z opisanych przeze mnie kosmetyków?
Co jest Waszym hitem i idealnym produktem do pielęgnacji włosów?
Czekam na Wasze komentarze!


Pozdrawiam

Banshee

wtorek, 3 września 2013

Denko - sierpień 2013

Witam serdecznie,
dzisiaj podzielę się z Wami kosmetykami, które udało mi się zużyć w sierpniu.
Nie zdawałam sobie sprawy, że będzie tego tak dużo. Tak się to wszystko prezentuje:



Kosmetyki do pielęgnacji twarzy:
1. Alterra, emulsja do mycia twarzy z granatem dla skóry bardzo suchej - produkt ładnie pachnący (podobnie jak inne kosmetyki z tej serii), łagodził podrażnienia, miły w użyciu. Czy nawilżał? Raczej nie odczułam takiego efektu.
2. IWOSTIN Purritin, żel do mycia twarzy, dla skóry tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych - fajny produkt, kupiłam go, kiedy zmagałam się z niedoskonałościami mojej skóry. Trochę mnie wysuszył, więc oddałam go mojemu chłopakowi, który stwierdził, że to najlepszy żel do twarzy, jakiego używał. Dla mnie ok, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach, nie codziennie. Trochę męczył mnie zapach tego kosmetyku.
3. GARNIER, czysta skóra, tonik ściągająco-oczyszczający - również oddałam go chłopakowi. Od jakiegoś czasu staram się nie stosować do twarzy kosmetyków z alkoholem. Mój facet jest jednak z produktu bardzo zadowolony i już zużywa kolejne opakowanie.
4. BeBeauty, płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu - absolutny hit. Najlepszy micel, jaki stosowałam, zużyłam jak na razie 2 opakowania. Teraz mam jeszcze do zużycia płyn z Bourjois, ale do biedronkowego cudu wrócę na 100%.

Kosmetyki do mycia ciała:
1. Bebe young care, morgen glanz, "orzeźwiający" żel pod prysznic o zapachu wody bambusowej i zielonej herbaty - fajny produkt, kupiłam go z myślą o porannym prysznicu. Chciałam żeby dawał mi "kopa" na cały dzień. To był strzał w dziesiątkę. Po kąpieli byłam ożywiona i pobudzona. Bardzo dobry produkt, choć zużył się bardzo szybko.
2. Alverde, żel pod prysznic z grapefruitem i bambusem - żywy zapach, dobrze się go stosowało, sama przyjemność używania :)
Uwielbiam kosmetyki Alverde :)
3. Alterra, mydło w kostce Róża - mydełko cudowne, używałam do mycia rąk. Spisywało się bardzo dobrze. Pięknie pachnie. Wrócę na pewno do tego produktu.

 Kosmetyki do pielęgnacji ciała:
1. Soraya, mleczko do ciała sceniczne, silnie ujędrniające 25+ - nie mogłam zużyć, znudził mnie ten produkt. Ujędrniania nie zauważyłam. 

Kosmetyki do włosów:
 1. Dove, hair therapy, odżywka do włosów suchych z olejkami: migdałowym, kokosowym i arganowym. Lubię kosmetyki Dove przeznaczone do pielęgnacji włosów. Po użyciu tej odżywki włosy były miękkie i delikatne. Dobry produkt, choć po jakimś czasie stosowania wydawało mi się, że odżywia już coraz mniej.

Kosmetyki różne:
1. Balea men, pianka do golenia - podbierałam ją mojemu facetowi. Używałam do golenia pach i nóg. Bardzo dobry produkt. Teraz kupiłam już swoją osobistą piankę w wersji sensitive :)
2. Best View, płyn do miękkich soczewek kontaktowych - produkt z Rossmann'a. Był to jeden z tańszych produktów tego typu. Kosztował niecałe 4 euro. Jak na tę cenę byłam zadowolona. Zużyłam kilka buteleczek. Od jakiegoś czasu nie widzę już tego produktu w niemieckim Rossmannie. Chyba został wycofany. A szkoda.
3. Ebelin, zmywacz do paznokci bez acetonu o zapachu migdałowym - zmywacz jak zmywacz, bez szału. O zapachu raczej nie ma co mówić, migdałów to ja nie wyczuwam. Zmywa w porządku, choć z niektórymi lakierami trzeba się namęczyć.



To tyle zużyć w sierpniu. A jak było u Was? 

Przepraszam, że posty są publikowane dosyć okazjonalnie, ale jestem w trakcie pisania pracy magisterskiej. 


Pozdrawiam

Banshee 

środa, 14 sierpnia 2013

Zakupy w Rossmannie

Skuszona ofertą niemieckiego Rossmanna postanowiłam wybrać się na zakupy w celu nabycia kilku promocyjnych produktów ;) Niestety nie kupiłam wszystkiego, co upatrzyłam sobie w gazetce, ze względu na braki towarów. Odwiedziłam dwa sklepy i w żadnym z nich nie kupiłam wszystkiego, co chciałam. Jednak z żadnego z nich nie wyszłam z pustymi rękoma. Oto moje nowe nabytki:


Nivea, Odżywczy balsam do ciała pod prysznic z olejkiem migdałowym do skóry suchej, 400 ml, cena: 2,99 euro
Już od dłuższego czasu chciałam wypróbować balsam pod prysznic do skóry suchej od Nivea. Czytałam na jego temat różne opinie i raczej z przewagą tych negatywnych, ale postanowiłam zaryzykować ;) Jak na razie użyłam go dopiero dwukrotnie i jak na razie sama nie wiem, co sądzić o tym produkcie. Jest bardzo fajny, przyjemny, ale efekt nawilżenia nie jest piorunujący. Zobaczymy jak będzie po dłuższym stosowaniu.

Alterra, Żel pod prysznic Bio-hibiskus i biała herbata, 250 ml, cena: 1,16 euro
Żelów pod prysznic mam zawsze dużo, używam ich w zależności od nastroju, pogody, ochoty, pory dnia. Nie miałam w zamiarze kupować następnego, ale jak nie skusić się na 20% zniżkę na wszystkie kosmetyki Alterry i czegoś nie wybrać? Żel Bio-Hibiskus i biała herbata występuje w edycji limitowanej, dlatego go kupiłam. Jeszcze nie używałam, jak zacznę, na pewno pojawi się recenzja.

Alterra, Olejek do ciała Limetka i Oliwa, 100 ml, cena: 3,08 euro
O olejkach do ciała z Alterry naczytałam się bardzo dużo pozytywnych opinii. Korzystając ze wspomnianej wcześniej promocji, zakupiłam ten wariant zapachowy. Długo się wahałam czy wziąć ten, czy może Alterra olejek do masażu o zapachu migdałów i papai. Nie wiem nawet czemu zdecydowałam się na tę wersję. Ale jestem zadowolona. Bardzo pięknie pachnie. Po nasmarowaniu się nim, moja skóra pachniała jeszcze długo, długo. Nie tylko ja byłam pod wrażeniem zapachu i gładkości mojej skóry po zastosowaniu olejku Alterra limetka i oliwa :) Zapach cudowny, w sam raz na lato.

A Wy lubicie kosmetyki Alterra? Co sądzicie o balsamie pod prysznic Nivea? Używałyście któregoś z przedstawionych przeze mnie produktów? Podzielcie się opiniami.


Początek blogowania, a ja już mam mnóstwo pomysłów na następne posty. Mam nadzieję, że będziecie obserwować.

Pozdrawiam

Banshee